Istnieje solidna literatura pokazująca, że część zgonów w onkologii jest spowodowana leczeniem (tzw. treatment-related mortality, TRM), a nie bezpośrednio samym guzem.
„Treatment-related mortality” (TRM) – zgon, którego główną przyczyną jest powikłanie terapii (chemioterapia, radioterapia, operacja, przeszczep komórek krwiotwórczych itp.), a nie postęp choroby nowotworowej.
Oczywiście badania te nie przemawiają do lekarzy, a tym bardziej do osób zarządzających systemem medycznym. Są też trudno dostępne i napisane tak, by nie urazić kolegów z branży. Z oczywistych względów.
W Polsce Polski Krajowy Rejestr Nowotworów zbiera dane o wszystkich nowych przypadkach nowotworów w Polsce. W statystykach KRN prezentowana jest umieralność z powodu nowotworów – czyli zgony, w których jako przyczynę wskazano raka. Dane o zgonach po nowotworze pochodzą z kart zgonu, rejestrowanych przez instytucję statystyczną kraju (GUS). W karcie zgonu podaje się przyczynę zgonu zgodnie z klasyfikacją ICD-10.
W Polsce – i zapewne w wielu innych krajach z podobnym systemem – zgony „z powodu raka” są rejestrowane zbiorczo, w związku z czym nie ma gwarancji, że da się wyłapać zgony, w których przyczyną była terapia, powikłania leczenia, powikłania sercowo‑naczyniowe itp. o ile w karcie zgonu nie zapisano odpowiedniej przyczyny (np. „zawał serca”, „niewydolność serca”, „powikłania po chemioterapii”)!
Karta zgonu i przyczyna zgonu – to, co zostanie wpisane jako przyczyna śmierci, ma znaczenie, zwłaszcza w kontekście zafałszowań statystyk:
Jeśli zapisano np. „zawał serca”, ale nie „powikłania leczenia”, to zgon najczęściej nie będzie sklasyfikowany jako „zgon związany z terapią”. W efekcie wiele zgonów spowodowanych ubocznymi efektami leczenia może być zaklasyfikowanych jako „choroby serca” lub inne. Niestety, to rzadkość (przypomnij sobie „zgony na COVID” i opłaty za wstawienie takiej informacji w karcie zgonu).
Zwróć uwagę na brak standaryzacji – różne kraje i rejestry mają różne procedury, klasyfikacje, dokładność danych.
Nie zawsze wiadomo, czy śmierć po 5- 10 lat od leczenia jest efektem terapii, nawrotu, czy zupełnie innej choroby!
Np. w jednym z badań dotyczącym raka prostaty z 2022r. (https://arxiv.org/abs/2001.00492 ) wskazuje się, że u starszych pacjentów często zapisuje się przyczynę zgonu jako „rak prostaty”, nawet jeśli przyczyna była inna – co oczywiście może przeszacowywać liczbę zgonów „rakowych”.
Podsumowując:
- Istnieją rejestry i badania, które łączą diagnozy nowotworowe z rejestrami zgonów – co pozwala ocenić, jak wiele zgonów u pacjentów onkologicznych to efekt nie samego nowotworu, ale powikłań leczenia, chorób współistniejących lub długofalowych skutków terapii. Takie dane istnieją globalnie (np. w Japonii, Danii, USA) i pokazują, że dla wielu pacjentów – zwłaszcza tych, którzy przeżyli początkowe lata po leczeniu – główne ryzyko przejmuje choroba sercowo‑naczyniowa lub inne schorzenia, a nie rak.
- Jednak proporcje tych zgonów są trudne do ustalenia – ze względu na problemy z klasyfikacją, dokładnością danych, brakiem standaryzacji i możliwościami rejestracji terapii oraz wynikłych z niej powikłań!
- Dlatego choć istnieje sygnał, że leczenie nowotworów może być przyczyną późniejszych zgonów nie z powodu samego raka, nie można dzisiaj wiarygodnie oszacować, jak duża część zgonów wynika z leczenia, a nie z raka!
Tak się nami manipuluje – widzisz to codziennie w mediach, gazetach i czytając pospiesznie nagłówki artykułów;
Takie komunikaty – nagłówki typu „zmarł na raka”, „rak zabija” – mogą wpływać na mózg i ciało znacznie bardziej, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Reakcje są złożone i obejmują emocje, stres, procesy poznawcze, a nawet fizjologię.
Pojawia się przewlekły lęk i poczucie zagrożenia nawet, jeśli osoba nie jest chora: powtarzające się informacje o śmierci z powodu raka mogą zwiększać subiektywne poczucie ryzyka („a może mnie to spotka?”).
Przewlekły stres psychiczny sprzyja chorobom sercowo‑naczyniowym, obniża odporność i może nasilać stany zapalne (czyli np. raka). Lęk i poczucie zagrożenia mogą zwiększać bezwarunkowe zaufanie do autorytetu medycznego.
Osoba w stresie informacyjnym:
- łatwiej akceptuje sugestie lekarza bez dyskusji,
- mniej pyta o alternatywy lub ryzyko,
- bardziej skłonna jest do podjęcia leczenia agresywnego, nawet jeśli nie jest konieczne.
„Polska umiera na raka. Nie umiemy zapobiegać, nie mamy za co leczyć” https://www.isbzdrowie.pl/…/polska-umiera-na-raka-nie…/
„Onkolog: rocznie z powodu nowotworów umiera w Polsce ponad 100 tys. osób” https://www.pap.pl/…/onkolog-rocznie-z-powodu…
„(…) Zmarł na raka w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia” o Emilianie Kamińskim https://www.se.pl/…/emilian-kaminski-zmarl-w-drugi…
„Zmarli z powodu nowotworu w ostatnich latach. Rak nie oszczędza nikogo. Wśród nich Joanna Kołaczkowska, Tomasz Jakubiak i Jacek Zieliński” https://stronazdrowia.pl/zmarli-z…/ar/c14p2-27789633
„Nie przyjmuj wszystkiego, co słyszysz, jako prawdę. Zachowaj świadomość, pytaj, weryfikuj i decyduj świadomie, zamiast poddawać się presji strachu czy dramatycznych komunikatów.”
Autor: Olga Sobocińska